wtorek, 21 lutego 2012

Podarunek

Wszedł do chaty i powiesił kuszę na specjalnym haku. Rozejrzał się chwilę. Wszystko wydawało się być takie samo, ale wyczuwał w powietrzu coś dziwnego, coś czego nie potrafił sformułować w słowach.

Kufel stał na stoliku, dokładnie tam, gdzie go zostawił.
Kocioł leżał przewrócony nieopodal kominka.
Codzienny, normalny bajzel.

Mimo to panujący w sieni półmrok, nie pozwalał mu się uspokoić, budował atmosferę tajemniczości i wrogości. Zrobił parę kroków w przód, nagle kopnął coś ciężkiego. Ów przedmiot przesunął się o kilka cali do przodu, wydając przy tym nieprzyjemny szurający dźwięk.

Zaskoczony zapalił świecę, by przyjrzeć się kopniętemu przedmiotowi.
Nachylił się nad nim, a to, co zobaczył zaparło mu dech w piersiach.

Na podłodze leżał ludzki, krwisty mięsień sercowy, przebity ciężkim, ozdobnym mieczem. Do rękojeści przyczepione było płótno. Drżącymi dłońmi odczepił je i przeczytał napisaną na nim wiadomość:

Za wieczór w lesie i trunek niedokończony,
Za wszystkie słowa tak nieprawdziwe,
Przesyłam Ci wszystko, co mi odebrałeś.