sobota, 11 lutego 2012

Świadomość w podróży

Świadomość zdecydowała się wyruszyć w daleką podróż, która miała pozwolić jej uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące Miłości. Świadomość była bardzo zdeterminowana w poszukiwaniach, dlatego marsz jej był bardzo długi i bardzo ciężki. Często napotykała na przeszkody, których w pogoni za celem, nie zauważała. Potykała się niejednokrotnie i upadała raniąc się boleśnie. Za każdym razem jednak podnosiła się i szła dalej, tak, jakby podróż w ogóle nie została przerwana. 

Pewnego dnia w korycie Rozumnej Rzeki, Świadomość dostrzegła Prastarego Żółwia, któremu postanowiła zadać swoje pytania. Prastary Żółw zastanowił się chwilę, westchnął ciężko i rzekł: 
-Miłość to jest coś nierozumnego, co radość i smutek przynosi… Ale czy na zadane pytania odpowiadać może żółw, który od stuleci siedzi w rzecznym korycie i Miłości nigdy nie poznał, ani nawet nie widział? Poszukaj raczej tych, którzy ją widzieli. 

Świadomość usłuchała rady Prastarego Żółwia i poszła dalej, nieusatysfakcjonowana uzyskaną odpowiedzią. Znów raniły ją liczne przeszkody, szaleńczo biegła za celem, skupiając się tylko na nim i całkowicie zapominając o drodze do niego. 

Nieopodal Lasu Wspomnień spotkała Duchy Dawnych Lat. Postanowiła więc zrobić przystanek i zadać im swoje pytania. Oczywiście Duchy Dawnych Lat widziały Miłość, ale dla każdego z nich była ona czymś innym. Niespokojne Duchy zaczęły przekrzykiwać się między sobą, na co bezradna Świadomość złapała się za głowę. Z przeraźliwego jazgotu nie dało się słyszeć żadnej konkretnej odpowiedzi. Duchy tak zajęte były sprzeczką, że nie zauważyły odchodzącej Świadomości. 

Dalsza droga była coraz trudniejsza, a przeszkody coraz cięższe do pokonania. Pewnego dnia, gdy Słońce wstawało nad Wydmami Nadziei, Świadomość spostrzegła małą dziewczynkę bawiącą się w piasku. Nie oczekując zbyt wiele od małego dziecka, zadała jej swoje pytania. Dziewczynka uśmiechnęła się szeroko i powiedziała: 

-Miłość jest tym, czym wiesz, że jest, a czego nie potrafisz opisać, ani zatrzymać, gdy to już się dzieje. 

Świadomość zadumała się na chwilę, ale nie pojęła tej zagadkowej odpowiedzi. Zawiedziona rezultatami swej wędrówki, zrezygnowała z dalszej podróży i postanowiła zawrócić. W drodze powrotnej nie napotkała żadnej przeszkody, a stare rany zagoiły się. Gdy przechodziła przez Zwyczajne Pole dostrzegła uśmiechniętą Miłość idącą ku niej. Świadomość od razu ją rozpoznała, uśmiechnęła się pod nosem i ruszyła na spotkanie.