środa, 15 lutego 2012

Złodziej lizaka

Po ulicy przechadzała się dziewczynka z lizakiem. Śpiewała głośno piosenkę, o tym, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje, że czasem warto trochę szerzej otworzyć oczy i serce, by zobaczyć te jasne strony życia. W pewnym momencie zaczepił ją chłopiec, trochę starszy i zabrał jej lizaka.

Dziewczynka rozpłakała się.
Chłopiec nie bardzo rozumiał, o co jej chodzi.

-Czemu płaczesz?- zapytał.
-Bo zabrałeś mi lizaka.- powiedziała przez łzy.
-Zabrałem ci go po to, żeby móc go oddać.-powiedział i oddał dziewczynce jej własność.
-Ale dlaczego?- spytała ocierając łzy.
-Bo teraz mogę spytać jak masz na imię.
-Ada, a Ty?
-Tomek.
-A czemu nie tak zwyczajnie, czemu musiałeś mi zabrać lizaka?
-Bo nie potrafię inaczej.- powiedział Tomek rumieniąc się.