sobota, 18 lutego 2012

Zwierzenia cienia

Stała przed lustrem, ale każda próba zobaczenia własnego odbicia kończyła się porażką. Gdyby cień mógł oglądać się w lustrze nie byłby cieniem, a postacią. Chciało jej się płakać, łzami, których i tak nie mogła zobaczyć. Nikt jej nie widział, nawet ona sama siebie nigdy nie widziała, więc skąd mogła mieć pewność, że istnieje? 

Nie pamiętała, co się dokładnie stało. Nie pamiętała, kiedy zamieniła się w cień. Pamiętała tylko tyle, że kiedyś paliła się w niej drobna iskierka, dzięki której przez ulotną chwilę była szczęśliwa. Gdy iskierka zgasła nic już nie było takie jak przedtem. Nie potrafiła uwolnić się z mroku, który zaczął ją ogarniać. 

Każdego dnia kłęby czarnego dymu otulały jej pozbawione życia, blade, delikatne ciało. Wtedy myślała, że to koniec. Tymczasem był to tylko jeden z etapów przejścia do Krainy Cienia.

Jeden z etapów przejścia do bytu w niebycie.


napisane: 8 sierpnia 2010