niedziela, 29 września 2013

SERIA: DZIEDZIC PASCHILKE, 2.Inne wspomnienia o Dziedzicu Paschilke

Dziedzic Paschilke? Pamiętam go, pamiętam. Wyprowadził się stąd do Doliny Eustachiusza. Ciekawy jegomość, jedyny w swoim rodzaju. Dużo ze mną rozmawiał o moim ogrodzie, był zachwycony pelargoniami. Dziwił się, że są niebiesko-żółte, podobno to niespotykane, ale ja nie wiem... Za stara jestem żeby się zastanawiać. Na moim podwórku to wiele rzeczy dzieje się... Kiedyś na przykład...
Maldeburga Wielkopyska (78 lat), sąsiadka Dziedzica Paschilke

Paschilke.. Paschilke.. Ach, to ten! To chory człowiek był. Pewnie dlatego go nie zapamiętałem. Przychodził do mojego sklepu po napar z Mimbledungów. Już samo to wystarczy, żeby wziać go za popaprańca. Przecież wiadomo, że napar z Mimbledungów jest cholernie silny. Poważni ludzie nie piją takich rzeczy. Chory człowiek, chory człowiek...
    Alastor Trumiszenko(53 lata), sprzedawca

Och, Dziedzic Pashilke... Żałuję głęboko, że już nie mieszka na Wzgórzach Świętej Brunony Ryszardy Szorstkiej. Taki zamknięty i skromny, czasami pogawędził ze mną chwilę. Prawdę mówiąc, zawsze miałam nadzieję, że zaprosi mnie do siebie na podwieczorek. Ale... to nigdy się nie stało. Miałam nadzieje, że nasza korespondencja rozkwitnie, ale skończyło się na pozdrowieniu. Spotykałam go jak przyjeżdżałam do mamy.
Samotny, inteligentny mężczyzna, tajemniczy... To potrafi urzekać. Mnie urzekło. Nie tylko mnie, nawet zamężna Hildegarda Fryndzel fantazjowała o nim...
 Rosalia (34 lata), córka Maldeburgi Wielkopyskiej

Bo to był taki pan, co tak dziwnie chodził i on miał takie włosy... o takie. I mama mówiła,że to dziwak co skończy jako kloszard, bo nie ma kobiety.. tak mama mówiła.
    Dobrawka Brzęczyszczykiewiczowska (5 lat), dziewczynka z sąsiedztwa

Dziedzic Paschilke pracował u mnie przez lat pięć... Urlop miał przez lat trzy... Dużo też chorował. Tak naprawdę przepracował u mnie tydzień. Nie miałem żalu, przecież każdy z nas czasem choruje i każdy potrzebuje odpocząć. Co robiliśmy? Ach tak... Robiliśmy... Wiele zrobiliśmy przez ten tydzień. Malowaliśmy razem krasnale ogrodowe, na doroczny festyn Krasnala Ogrodowego na Wsgórzach Świętej Brunony Ryszardy Szorstkiej. Miałem jeszcze jednego pomocnika, nazywał się Gryzjusz Ambrozjusz Dacjusz Dizinsowski, on robił odlewy z masy czekoladowo-leśnej, a Paschilke malował te odlewy kolorowym lukrem. A to on nie był cukiernikiem? No patrz  pan... a ja myślałem,że cukiernika zatrudniam, to ci sprawa...
    Gerwazy Wertbrungingen (85 lat), cukiernik

Byliśmy bardzo zżyci, ale on o tym nie wiedział. Fascynował mnie, człowiek tajemnica... Śledziłem go... Ekscytował mnie, chciałem wiedzieć więcej i więcej. Czułem... [dalsza część wypowiedzi została ocenzurowana].
    Anonimowy Nieznajomy (27 lat)

Paschilke... Paschilke... A czekaj, znam go. Widziałem raz czy dwa. Ale właściwie, wiesz... przecież możemy pogadać o nim u mnie, co?
        Marcello Viverdi (25 lat)

Paschilke?  Nie słyszałam.
    Baba z wozu (wiek nieznany)