wtorek, 28 kwietnia 2015

Listy do T.

Muszę Cię zmartwić T. 
Otóż, nawet Twoja bardzo ważna, niecierpiąca zwłoki rozmowa telefoniczna, nie powoduje, że życie wokół zamiera. 
Dowodem tego, dzwoniące garnki.

sobota, 11 kwietnia 2015

Kawa i papierosy.

Od jakiegoś czasu nosiłam się z myślą dzielenia się na blogu nie tylko myślami, ale również filmami, które wryły mi się głęboko w pamięć, do których chętnie wracam. Dzisiaj, dzielę się sceną z filmu "Coffee and Cigarettes" Jima Jarmuscha.

Filmu, który jest porażająco statyczny, a jego największym efektem specjalnym, jest totalny brak efektów specjalnych. (Co nawiasem, i w nawiasie mówiąc, jest moim zdaniem najlepszym efektem specjalnym.) Gra świateł, gra ujęć, gra słów, a wszystko dosyć proste i głębokie w tym swoim minimalizmie. A przy tym... naprawdę urzekające obrusy w kratę. Rozmowy... takie proste, a takie niebanalne.

I to tyle, bo cóż można więcej powiedzieć o dobrym filmie. Może kawy?

sobota, 4 kwietnia 2015

Taśmowa Literatura

Stan współczesnej literatury wprawia mnie czasem w zakłopotanie. Poziom językowy niektórych książek bywa naprawdę żenujący, a opisywane w nich relacje międzyludzkie, bywają tak bezlitośnie uproszczone, tak zmiażdżone przez prostackość przekazu, że wprost nie da się tego czytać. To naprawdę cud, znaleźć dzisiaj książkę, która wyłamuje się z tego przykrego schematu. 

Uważam, że błędem jest to, że czytanie książek stało się dzisiaj rozrywką tej samej rangi, co oglądanie telewizji. To przykre, ale rzeczywiście dzisiejsza "literatura" bardzo często sięga do chwytów znanych nam przede wszystkim z telewizji. Łatwa, szybka przyjemność pozbawiona głębszego dna. Tymczasem, gdybym chciała takiej rozrywki, oglądałabym telewizję. Jeżeli sięgam do książki, to zawsze z nadzieją, że pozostawi ona we mnie coś, co nie da mi spokoju nie tylko przez następne dni, ale być może przez następne lata. Nie widzę sensu w czytaniu książek, które mają wnosić do życia jedynie płytką przyjemność pozbawioną refleksji. 

Przygoda z książką nie powinna się kończyć wraz z jej przeczytaniem. Jej treść powinna pozostać w nas, rzeźbiąc kolejne tunele refleksji w naszym wnętrzu. Dzisiaj książki są produkowane jak czekoladki,  niby różnorodne, ale wychodzące spod tej samej bezsensownej, pozbawionej duszy taśmy produkcyjnej. Trudno się odnaleźć w takim świecie, a nawet lepiej nie odnajdować się w nim wcale, lecz budować wokół siebie niepozbawioną wartości przestrzeń, na tyle, na ile to tylko możliwe.

Tymczasem, pozostaje sięgać do klasyków. Upływający czas też jest pewną miarą wartości książki. Serie, tak dzisiaj znane, jak "Zmierzch", "Pamiętniki wampirów" i inne historie tego typu, to opowieści kilkumiesięczne, a podtrzymane przez całą masę specjalistów marketingowych, może nawet kilkuletnie. Ale po kilku latach faza szału opada, za sto pięćdziesiąt lat nikt już nie będzie potrafił choćby przytoczyć tytułu takiej książki, czy serii. To powierzchowne opowieści, przeznaczone głównie do sprzedaży, a nie do refleksji. 

Porządne książki zmieniają świat, choćby tym, że w czytelniku pojawia się jakaś nowa myśl, która kieruje go do dalszych rozważań, a nieraz doprowadza do granic jego własnego świat.

piątek, 3 kwietnia 2015

Życzenia Wielkanocne

Drodzy Czytelnicy! Dziękując za Wasze zainteresowanie moim blogiem i opowiadaniami, życzę Wam wszystkiego dobrego z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Dużo ciepła i uśmiechu, ale przede wszystkim realizowania się w swoich pasjach i spełniania swoich marzeń, małych i dużych.